Skrzyczne Beskid Śląski 17/28


Skrzyczne

W sobotę będziemy uczestniczyć w FotoRajdzie Doliną Bobru, który powiedzie z Bolesławca do Jeleniej Góry. Korzystam z okazji pobytu w górach, biorę dwa dni urlopu i już w środę  ruszamy na południe Polski. W planie mamy odwiedzenie dwóch, a może nawet trzech masywów górskich i jako zdobywcy Korony Gór Polskich powiększenie naszej listy o zdobyte kolejne najwyższe szczyty.

Pierwszy cel to Beskid Śląski ze szczytem Skrzyczne wejście ze Szczyrku.

     Wyjeżdzamy z Poznania dopiero o 18stej, to późna pora, ale wcześniej się nie udało. Niemniej ma to zalety, skończyły się w mieście korki, przez Wrocław też udaje się szybko przejechać, a wjazd na autostradę stoi dla nas otworem. Miła niespodzianka, przejeżdżając tu ostatnio, widzieliśmy gigantyczną kolejkę samochodów, koszmarnie długo oczekujących na wjazd na autostradę. Nam się udało, śmignęliśmy po autostradzie (o ile kamper potrafi śmigać), potem zjazd na równie szybką dwupasmówkę i przez Bielsko-Biała, o północy jesteśmy w Szczyrku.

Wypatrując wyciągu krzesełkowego na Skrzyczne, przejechaliśmy wzdłuż zabudowań miasteczka i w tejże głębokiej nocy, już wątpiąc, co oczy widzą, zatrzymaliśmy się w bocznej, spokojnej uliczce, by przy szemrzącym górskim potoczku, szybko zapaść w sen.

       Rankiem, po rozeznaniu terenu, okazało się, że Szczyrk Górny wraz z wyciągiem krzesełkowym prowadzącym na Skrzyczne dopiero przed nami. Wyciąg poszukiwaliśmy w celu zlokalizowania szczytu, ale przysłonięty przez zabudowania, nie rzuca się od razu w oczy.

.

9 października 2014 Skrzyczne wejście na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego.

.

      W czwartek o 8:30 pozostawiamy kampera na ulicy Uzdrowiskowej w miejscu, gdzie niebieski szlak skręca wąską dróżką w prawo i wyruszamy na szczyt.

Szlak na Skrzyczne, najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, przeciska się pomiędzy dwoma domami, by dalej przez łąkę wyprowadzić nas w las. Pierwsze ostre podejście i po 25 minutach przechodzimy pod starym wyciągiem krzesełkowym prowadzącym na Skrzyczne.

Tu nasze drogi się rozeszły. Chyba to już tradycja, bo nawet na świetnie oznaczonej trasie potrafimy się pogubić. Tym razem osobno. Ja po sesji fotograficznej ruszyłam wydeptaną ścieżką pod krzesełkami, ale nie zauważyłam, że szlak odbijał w prawo. Gdy już ustaliliśmy, że każde z nas jest na innej ścieżce, wyszukałam na mapie, gdzie moglibyśmy się spotkać ponownie. Oczywiście, powrót do miejsca rozstania nie był rozpatrywany. Na całe szczęście szlak niebieski, prowadzący mniej ostrą i okrężną drogą, wracał do krzesełek, więc po pół godzinnym rozstaniu spotkaliśmy się ponownie. Dalej, już do końca razem, (to wpis dla rodzinki, żeby się o nas nie martwiła) o 9:30 dotarliśmy do Hali na Jaworzynie, czyli na wysokość 920 metrów nad poziomem morza. Roztaczający się stąd panoramiczny widok na Beskid Śląski zachęcił nas do zabawy w wypatrywanie szczytów: Klimczok, Magura, Skalite i Łysa Góra, łatwo je wskazać, bo najbardziej wyróżniają się z masywu.

Na Hali Jaworzyna znajduje się Narciarski Ośrodek Przygotowań Olimpijskich, bufet (nieczynny o tak wczesnej porze) i stacja przesiadkowa nowoczesnych czteroosobowych krzesełek wiodących na Skrzyczne.

Trochę korciło mnie wjechanie na szczyt nowoczesną kanapą, ale szybko porzuciłam tę myśl.

Drepczemy pod górę szeroką trasą narciarską. W oddali widać już wieżę na szczycie Skrzycznego ale po kilku metrach szlak niebieski skręca w lewo w gęsty las. Idziemy, stąpając po gęstwinie wystających korzeni, by wyjść na drugą, szeroką trasę narciarską. Nie zauważamy, że nasz szlak przecina w poprzek trasę i dalej prowadzi serpentynami po zboczu stoku, my kierujemy się na szlak narciarski. Jest bardzo stromy i ciężko się wchodzi, ale przybliżająca się z każdym krokiem wieża na Skrzycznem motywuje do wysiłku.

O 10:20 dochodzimy do górnej stacji wyciągu krzesełkowego. Chwila na wyrównanie oddechu i zaczynamy poszukiwania charakterystycznej tabliczki informacyjnej. Jednak ,aby dojść do szczytu, należy jeszcze wspiąć się po wąskiej ścieżce na kopczyk. Oznakowania szlaku są wymalowane na kamieniach.

O 10:30 osiągnęliśmy nasz cel, zdobyliśmy Skrzyczne 1257 m n.p.m.

W nagrodę i dla odpoczynku, wizyta w schronisku, w którym, w sposób żenujący zostaliśmy obsłużeni. Szkoda, bo miejsce wydaje się, być sympatyczne, ale to ludzie tworzą przyjazny klimat, a tu raczej go brakuje.

Na poprawę humoru chwila pieszczot z bernardynem i schodzimy w dół, narciarską trasą fisowską.

         Coraz bardziej nabieram ochoty na przyjechanie tu na narty. Trasy wydają się być całkiem strome, tylko niestety krótkie. Długość wszystkich tras razem wziętych to zaledwie 13,5 km jazdy, jest jedna czarna (fis), jedna czerwona i dwie niebieskie, ale widoki są tu piękne, co zachęca mnie do przetestowania tego ośrodka.

Schodząc, zatrzymujemy się na chwilę po prawej stronie trasy narciarskiej, Stąd przepiękny widok na jezioro Żywieckie i masyw Beskidu Małego. Widać jego najwyższy szczyt – Czupel 933 m n.p.m, który jest naszym kolejnym  celem do zdobycia, ale o tym jak sobie poradziliśmy będzie już w następnym wpisie.

             Zapraszam do obejrzenia niżej zamieszczonych zdjęć,

Barbara Radek

 

Szlak niebieski wejście na Skrzyczne

Szlak niebieski na Skrzyczne

Jesień

 

Na zdjęciu stary wyciąg krzesełkowy -  pierwszy etap ze Szczyrku na Jaworzynę

Stary wyciąg krzesełkowy – pierwszy etap ze Szczyrku na Jaworzynę

Takie obrazki bardzo lubię.

Skrzyczne wejście ze Szczyrku trasą narciarską

Wchodzimy bardzo stromą, oznaczoną jako czarna, trasą. W oddali Klimczok i Magura

 

Skrzyczne wejście z Hali Jaworzyna

Nowoczesny wyciąg krzesełkowy – drugi etap na szczyt

"szczyt Skrzyczne Beskid Śląski"

Skrzyczne – nasz cel zdobyty!

Bernardyn ze schroniska nie odmówił dawki pieszczot

Skrzyczne wejście na szczyt niebieskim szlakiem

Kapliczka na szczycie

Skrzyczne wejście na szczyt niebieskim szlakiem

Skrzyczne, na szczycie charakterystyczna wieża

Wieża startowa trasa narciarska FIS na Skrzycznem

Trasa narciarska FIS zaczyna się z wieży starowej

Na zdjęciu widok ze Skrzycznego wyciąg krzesełkowy i trasa narciarska

Skrzyczne wyciąg krzesełkowy i trasa narciarska

na zdjeciu Beskid Mały i w oddali Jezioro Żywieckie

Beskid Mały i w oddali Jezioro Żywieckie

Wąską serpentyną schodzimy coraz niżej

Szczyrk, ul. Uzdrowiskowa, szlak niebieski

Zmęczeni wracamy do czekającego na nas domku (kampera)




Możesz pozostawić komentarz, albo trackback ze swojej witryny.

One Response to “Skrzyczne Beskid Śląski 17/28”

  1. Małgorzata napisał(a):

    Trasa jest tak opisana,że może posłużyć jako przewodnik wejścia na Skrzyczne!
    Podziwiam Waszą pasję i to,że realizujecie swoje cele.
    Zdjęcia jak zawsze bardzo ładne…a najładniejsza jesień!

Leave a Reply